Najczęstsze pytanie, które dostaję przed domową sesją rodzinną: „A jak to właściwie wygląda? Co będziemy robić?”. Odpowiedź jest prosta — to, co robicie na co dzień. Tylko że ja będę obok z aparatem.
Ta sesja to idealny przykład. Mama, tata i dwuletnia Hania — w ich mieszkaniu w Trójmieście. Żadnego scenariusza, żadnego planu „o 10:15 czytamy książkę, o 10:30 bawimy się klockami”. Po prostu poranne życie rodziny, uchwycone na zdjęciach.
Przyjeżdżam i się rozglądam (10 minut)
Wchodzę do mieszkania i pierwszą rzeczą, którą robię, jest szukanie światła. Które okno daje najlepsze poranne światło? Gdzie jest jasno bez lamp? Zwykle to sypialnia albo salon — tam będziemy spędzać większość sesji.
Przy okazji rozglądam się za detalami: galeria zdjęć na ścianie (Hania miała taką!), huśtawka w pokoju, basen z kulkami, ulubiona książeczka. To są elementy, które sprawią, że Wasze zdjęcia będą WASZE — nie jak z każdej innej sesji.
Sypialnia — spokojne kadry (20-30 minut)
Zaczynamy w sypialni, na łóżku. Wy leżycie, przytulacie się, całujecie Hanię, ona się wierci, ucieka za firankę, chowa pod kołdrę. To są kadry pełne bliskości — miękkie światło, jasna pościel, luźna atmosfera.
Dlaczego sypialnia na początek? Bo jest intymna, spokojna, a dziecko nie ma jeszcze energii na bieganie. Hania na początku była trochę nieśmiała — po 10 minutach na łóżku z rodzicami zapomniała o mnie.
Portret i detale (10 minut)
Po przytulasach i oswojeniu ze mną, kiedy dziecko jest rozgrzane i rozluźnione, robię portrety — dziecka, rodziców, całej rodziny. Nie ustawiam Was w rządek. Siadacie na kanapie, dziecko wskakuje na kolana, ktoś się śmieje — klik. To jest portret.
Do tego detale: rączki, stópki, ulubiona zabawka, galeria zdjęć na ścianie. Hania oglądała galerię swoich zdjęć wiszącą na ścianie — i ten kadr jest jednym z moich ulubionych z tej sesji.
Zabawa — tam gdzie dziecko chce (20-30 minut)
Na zakończenie idziemy tam, gdzie dziecko ciągnie. Hania poszła do pokoju z basenem kulkowym — więc tam poszliśmy. Potem do kuchni — bo chciała „karmić tatę”. Potem na domową huśtawkę. Nie ustalam trasy sesji — trasa ustala się sama. Podążam za dzieckiem.
To jest klucz do udanej sesji rodzinnej w domu: Wasze zaangażowanie. Nie musicie patrzeć w obiektyw. Musicie bawić się z dzieckiem. Łaskotki, gilgotki, czytanie, budowanie wieży z klocków, jedzenie w kuchni — cokolwiek, co Wasze dziecko lubi. Ja łapię momenty między wami. I to one okazują się największymi perełkami.
Ile trwa sesja rodzinna w domu?
Ok. 1-1,5 godziny. Nie gonię się z zegarkiem — jeśli dziecko ma dobry dzień, robimy dłużej. Jeśli jest zmęczone — kończymy wcześniej. Sesja ma być przyjemnością, nie obowiązkiem.
Co musisz przygotować?
Prawie nic. Pokój z dobrym oknem (nie musisz wiedzieć który — znajdę). Jasną pościel (jeśli chcesz kadry w sypialni). Wygodne ubrania w stonowanych kolorach. I zaangażowanie — bo to jedyny „sprzęt”, który naprawdę jest potrzebny.
Sesje rodzinne w domu wykonuję na terenie Trójmiasta — Gdynia, Gdańsk, Sopot. Dojazd w cenie sesji. Najlepsze godziny: przedpołudnie (10-12).


























Chcesz zobaczyć, jak wygląda sesja w WASZYM domu? Napisz — przyjadę i pokażę.
Sprawdź ofertę i cennik → OFERTA – SESJE RODZINNE
Zobacz więcej sesji → Portfolio sesji rodzinnych w domu
Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi publikacjami zapraszam na mój INSTAGRAM.