Ta sesja małżeńska w Gdyni to jeden z tych wieczorów, które pamiętam dokładnie. Ciepły wrzesień, złote światło przebijające przez szkło starej szklarni na Kolibkach, i para, która jest razem od ponad trzydziestu lat. Z dorosłymi córkami, z wnukami — i z czymś, czego nie da się sfabrykować przed aparatem: spokojną, pewną bliskością.
Prezent od przyjaciół
Ta sesja nie była ich pomysłem. Dostali ją w prezencie od bliskich przyjaciół rodziny, na rocznicę ślubu. I chyba właśnie dlatego była tak wyjątkowa — bo przyjechali pokonując 300km bez presji, bez listy oczekiwań. Po prostu: „no to jedźmy, zobaczymy co z tego wyjdzie.”
I wyszło pięknie.
Sesja małżeńska na Kolibkach — trzy odsłony jednego wieczoru
Park Kolibki w Gdyni to miejsce, które daje mi za każdym razem coś innego. Tym razem rozegraliśmy sesję w trzech sceneriach, nie ruszając się dalej niż kilometr.
Zaczęliśmy przy starej szklarni — tej z odłażącą farbą i bluszczem wchodzącym przez pęknięcia. W środku światło sączy się przez brudne szyby i robi się magia. Nie trzeba nic ustawiać, nic pozować. Wystarczy stanąć razem.
Potem przeszliśmy do stajni. Drewniane ogrodzenia, zapach siana, inna energia — bardziej surowa, bardziej ziemista. Para poczuła się tam swobodnie, jakby wracali do czegoś dawnego.
Na koniec — zejście nad morze. Słońce było już nisko, wieczorne światło robiło wszystko za nas. Plaża, cisza, bosymi stopami po piasku. To był moment, kiedy przestali myśleć o aparacie. I właśnie wtedy powstały najlepsze kadry.
Dla kogo jest sesja małżeńska?
Dla każdego, kto jest razem dłużej niż chwilę. Nie musicie mieć okrągłej rocznicy — wystarczy, że chcecie mieć zdjęcia z tego etapu życia. Bo za kilka lat będziecie innymi ludźmi. Trochę starszymi, trochę mądrzejszymi, z paroma siwymi włosami więcej. I będziecie patrzeć na te zdjęcia i mówić: „pamiętasz ten wieczór?”
Sesja małżeńska to nie jest sesja „dla starszych par”. To sesja dla każdego związku, który przetrwał. Rok, pięć lat, trzydzieści — nieważne. Ważne, że jesteście razem i chcecie to zatrzymać.
Dlaczego Kolibki?
Bo Park Kolibki ma wszystko: starą szklarnię, stajnie, leśne ścieżki i zejście nad morze. Na jednej sesji możecie mieć trzy zupełnie różne scenerie bez wsiadania do samochodu. A o zachodzie słońca — kiedy światło jest miękkie i ciepłe — to jedno z najpiękniejszych miejsc w Gdyni na zdjęcia.
Kolibki nie są tak oblegane jak Orłowo czy Sopot. Jest spokojniej, ciszej, bardziej intymnie. Idealnie na sesję małżeńską.
Wrześniowy wieczór — idealna pora
Wrzesień to mój ulubiony miesiąc na sesje. Jeszcze ciepło, ale światło jest już inne — niższe, bardziej złote, bardziej filmowe. Ludzi na plaży mniej, w parku cisza. Jeśli zastanawiacie się kiedy zrobić sesję małżeńską — wrzesień i październik to absolutny top.
Poniżej zdjęcia z tego wieczoru. Stara szklarnia, stajnie, morze — i para, która po trzydziestu latach nadal lubi być blisko.
Chcecie podobne kadry? Sesja małżeńska to prezent, który możecie podarować sobie nawzajem — albo poprosić o niego bliskich.
























Sprawdźcie ofertę i cennik → Sesje dla par – oferta
Zobacz więcej sesji → Portfolio sesji dla par
Sesje dla par wykonuję w Waszych domach lub w plenerze na terenie Trójmiasta i okolic — dojazd jest w cenie sesji. Miejsce i klimat ustalamy razem, na podstawie tego, co Wam najbliższe.
Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi publikacjami zapraszam na mój INSTAGRAM.